Codzienność? już nie taka malinowa...
Kategorie: Wszystkie | On | Ona
RSS
sobota, 20 września 2008
dość.....

dziś kilka osób przybrało na mnie zmasowany atak....

chyba nie mam siły już sobie z tym sama radzić...

20:02, ona_kochanka
Link Komentarze (4) »
piątek, 05 września 2008
nie mam siły...

Jestem tak strasznie zmęczona, że nie wiem już jak się nazywam.... w pracy od wielu tygodni po prostu masakra... wprowadzamy olbrzymi projekt i .... językiem po podłodze już zamiatam :) ratunku...

tak zupełnie serio marzy mi się kolejny urlop...

na porprawę humoru może jutro wybiorę się na jakieś tańce? ;) tym razem to ja wyciągnę przyjaciółkę jeśli mi na to pozwoli.... ;)

ech potańczyć by się chciało...

tany tany... :)

23:11, ona_kochanka
Link Komentarze (1) »
niedziela, 06 lipca 2008
Noce szaleństwo...

No i dałam się wyciagnąć na dyskotekę ;)
hmmm.... i nawet przedział wiekowy w tym klubie był taki.... normalny :)
zasiadłyśmy i ledwo co zdążyłyśmy zamówić sobie napoje jak przed naszymi nosami wyrosły dwa drinki :) a mężczyzna po przekątnej miło się uśmiechnął ;) no nie powiem, nawet był przystojny :)
Miałam wyrzuty sumienia, że nie mogę go wypić, bo nie piję alkoholu od jakiegoś czasu, chciałam podejść ale.. nie zrobiłam tego...

Jak wygląda wyjście do klubu dwóch atrakcyjnych i zupełnie samych dziewczyn? Mężczyźni kłębią się dookoła tak, że mam wrażenie, że wysysają całe powietrze z pomieszczenia, proponują drinki, tańce a na koniec, że odwiozą do domu ;) ech.... czy kobiety właśnie tak się zachowują? bo przecież z nikąd to się nie bierze? prawda?

w rezultacie spotkałyśmy bardzo miłego faceta, który przetańczył z nami prawie całą noc, zabawiał nas śmiesznymi opowieściami, był przystojny i o dziwo trzeźwy :) na dzień dobry usłyszał jednak: "Możesz postawić nam sok ale bez alkoholu, pogadać, pośmiać się, potańczyć ale... no wiesz, nawet jeśli masz willę z basenem i jacht to nie licz na kolejne spotkanie" :)

Facet się roześmiał...

Soki stawiał, mieszkał w bloku (co prawda nowym ale jednak bloku), i miał motrorówkę zamiast jachtu :) i świetnie tańczył!!!

na koniec wieczoru stwierdził, że jesteśmy "jędzami" ale za to pięknymi a on dawno tak świetnie się nie bawił :)

PS. O numer telefonu nie poprosił choć liczy na ponowne spotkanie jeśli los na to pozwoli :) ha ha :)

10:40, ona_kochanka , Ona
Link Komentarze (4) »
piątek, 04 lipca 2008
Skóra ;)

Jak to Dr Ewa napisała "skóra to tylko powłoka".... :)

a co? wzięłam sobie do sreca i pomyślałam: powłoka, powłoką ale nieźleby było trochę ją podreperować skoro chcę jeszcze chociaż jako tako nie straszyć wszystkich dookoła coraz bardziej podkrążonymi oczami z przemęczenia :) jak też postanowiłam, tak też powięłam odpowiednie kroki i już niedługo wyjeżdżam na urlop pełen wrażeń, masaży maseczek, kąpieli i innych zabiegów upiększających :)

a co mi tam :) tydzień szaleństwa i rozkoszy dla ciała mi się należy i już :)

22:33, ona_kochanka , Ona
Link Komentarze (3) »
niedziela, 08 czerwca 2008
by ponownie zacząć żyć...

Dawno nie pisałam... i to nie dlatego, że nie miałam czasu lecz dlatego, że szukałam odpowiednich słów by opisać to co się dzieje w mojej duszy...

wciąż nie mogę znaleźć...

Ludzie dookoła postrzagają mnie jako wyzwoloną kobietę, nie bojącą się wyzwań... idącą przed siebie  z piersią w przód... Kobiety patrzą na mnie z zadrością gdy mówię, że znów jadę sama do SPA, idę na zakupy czy do klubu... Mężczyźni patrzą z zainteresowaniem wzbudzając agresję swoich partnerek, tak jakbym stnanowiła wielkie niebezpieczeństwo...

a przecież tak nie jest...

chce mi się płakać...

wszystko to czego zazdroszczą mi oddałabym za ponowne normalne życie...  ten spokój, który zamienił się dawno temu w głęboką samotność, tą ciszę na codzień która jest nie do zniesienia, te chwile kiedy mogę dbać tylko o siebie... i milion innych rzeczy... oddałabym  za mężczyznę u mojego boku, za dziecko, za dom... za emocje inne niż te których doznaję w moim malinowym świecie...

oddałabym choć moje życie jest przeciez takie.... poukładane i niby szczęśliwe...

niedawno, zupełnie przypadkiem spotkałam chłopaka z mojej przeszłości... pamiętam go z czasów gdy byłam nastolatką... po prostu się znaliśmy... teraz obydwoje jesteśmy dorośli...

napisałam mu, że najbardziej brak mi pocałunków...

pocałunków by ponownie zacząć żyć...

 

22:36, ona_kochanka
Link Komentarze (6) »
czwartek, 20 marca 2008
Było... minęło....

smutny nastój minął.... martwiłam sie o moją pracę bo przede mną wielkie zmiany... i chyba troszkę się tych zmian wystraszyłam choć dookoła słyszałam "wszystko będzie dobrze".... przyznaję dużo nerw mnie to kosztowało ale... ;) wszystko jest dobrze ;)

w zwiazku z czym znowu w wyśmienitym nastroju życze wszystkim pięknych i spokojnych świąt Wielkanocnych.... chwili refleksji i relaksu....

i nie zarzynajcie się żeby dom dokładnie wypucować i żeby wszystko było na najwyższym poziomie! nie to przecież jest najważniejsze...

życzę abyście mieli chwilę na przytulenie się do kogoś kogo kochacie ;)

 

17:17, ona_kochanka
Link Komentarze (2) »
czwartek, 06 marca 2008
nie wiem jak...

Dziś jestem smutna.... właściwie od kilku dni przeczuwałam cos w powietrzu i to nie była wiosna... bynajmniej....

nie, nie jestem smutna z powodu mojego związku, nic z tych rzeczy....

to coś zupełnie innego o czym nie wiem jeszcze jak pisać....

17:59, ona_kochanka , Ona
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 26 lutego 2008
rozmowy? w toku... ;)

dzwoni telefon: 

On: Cześc
Ona: Cześć
On: I jak?
Ona: hmmm.... co i jak?
On: No, jak?
Ona: Ok.
On: To super
Ona: że co?
On: że  nojak.. ;)
Ona: aha...
On: No to cześć ;)

 za kilka minut...

On: Cześc
Ona: Cześć
On: I jak?
Ona: Co, jak?
On: Cojak?
Ona: cojak?
On: aha
Ona: no własnie
On: aha...
Ona: No to cześć ;)

kilka minut później...

Ona: Cześć ;)
On: Cześć ;)
Ona: Fajnie?
On: z Tobą?
Ona: A z kim?
On: cofam pytanie ;)
Ona: Kocham Cię ;)
On: aha ;) No to cześć ;)

kolejne kilka minut później...

On: Kocham Cię...
Ona: a cześć?
On: a to przepraszam... ;)
Ona: proszę ;)
On: No to cześć ;)

i prowadź tu Kobieto konstruktywną rozmowę z facetem ;)))

ech... wiosna, wiosna, wiosna ach to Ty ;)

19:51, ona_kochanka , On
Link Komentarze (2) »
a złość piękności szkodzi ;)

No ja rozumiem... wiosna się zbliża, ptaszki zaczynaja ćwierkać za oknem i w ogóle.... ale czy na wiosnę ludzie rozstają się również z mózgami wraz ze zbędnymi kilogramami?

wrrr.... jak mnie dzisiaj rozdrażnili w pracy to normalnie "Tosz to szok!" jak mawia moja ulubiona koleżanka ;)

już mi przeszło...  ale było krucho... oj... ;) i chyba nawet kilka osób zestresowałam przy tym swoim wkurzeniu.... ups... no cóż należało się i już! a przecież nie można złości nosić w sobie bo złość piękności szkodzi ;)

Jutro kolejny wyjazd... kilka godzin pracy... i urlop dwudniowy połączony z weekendem..... aż do  poniedziałku..... całe cztery dni wolnego, szaleństwo! ;) teoretycznie oczywiście bo w praktyce może być krucho gdy mój pracoholizm da o sobie znać ;) he he ;)

a trzeba było wykupić sobie jakiś pobyt w SPA  na weekend zamiast planować domowe porządki i wyciszenie w murach własnego domu... ech... mądry Polak po szkodzie ;)

19:32, ona_kochanka , Ona
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 25 lutego 2008
czekanie jest bzdurą ;) ja to wiem!

Niektórzy twierdzą, że życie kochanki to tylko nieustanny płacz i czekanie na.... cholera wie na co ;)

Moje życie to praca, praca i jeszcze raz praca ;) i wcale nie siędzę i nie wyczekuję bo zwyczajnie brak mi na to czasu ;) a już tym bardziej nie płacze, no bo taka zabeczana, z czerwonymi czami nie mogłabym się w pracy pojawić ;)

A u mnie jak nie zebranie, to przygotowania do zebrania, jak nie konferencja to inne duperele i tak w kółko... doba staje się zbyt krótka na pracę i chwilę wytchnienia a co dopiero na jakieś czekanie ;)

Od kiedy popadłam w pracoholizm, który miał służyć jako wybawienie czy też lekarstwo na mój niefortunny związek, od wtedy chyba samoczynnie nastąpiła poprawa w moim myśleniu ;) a może po porstu zmądrzałam? ;)

Kurde fele przecież to nie ja jestem na przegranej pozycji! W końcu jestem jeszcze i piękna i młoda ;) a do tego jakos udaje mi się piąć po stopniach kariery coraz wyżej ;) a co mi tam! będę korzystać z życia póki mogę!

hi.... chyba mnie jakis pozytywny wiosenny wiatr owiał fruuuu... ;) 

ps. Kochanki - koleżanki pofachu apeluję...!
Przestańcie się rozczulać nad własnym losem i wypłakiwać krokodyle łzy nad waszym nieszczęściem jakim jest jego żona itp.! weźcie się w garść w końcu do diaska same sobie sprawiłyśmy ten los ;) A kobieta Twardą! musi być a nie miętką ;))) więc pierś do przodu i wio! do pracy robić karierę, zadbać o siebie, nie zrzędzić, skoczyć na drinka albo na lunch! Niech to facetów ściska, że nie mogą mieć na codzień takiej cudownej istoty jak Wy zamiast żony, która chyba nie jest jednak taka idealna skoro.... no same wiecie ;) 

;)

tak.... zdecydowanie poczułam wiosne.....

22:22, ona_kochanka , Ona
Link Komentarze (1) »
środa, 06 lutego 2008
tryb ośmio-godzinny ;)

Dzownił do mnie przed 17-stą chcąc spokojnie porozmawiać o duperelach dla relaksu ;) powiedziałam, że oddzwonię gdy wyjdę już z pracy i wrócę do domu.....

zadzwoniłam przed 20-stą z taksówki...

Ja:  Cześć kochanie własnie wracam do domku....
On: tak wcześnie? ;)
Ja:  Ha ha ;) bardzo zabawne....
On: no tak zapomniałem, że Ty pracujesz w trybie 8-godzinnym ;)
Ja:  hmmm chyba jestem zbyt zmęczona, żeby zrozumieć... ;)
On: no wiesz, tryb 8-godzinny polega na tym, że pracujesz od 8-smej do 8-smej ;)
Ja:  aha... ;)

tak więc pracuję ostatnio pracuję w trybie ośmio-godzinnym jakby ktoś nie wiedział ;)

zmęczona jestem.... oby do weekendu... znowu bedę mogła zasnąć wtulona w ciepłe ramiona... jedną noc... ale zawsze to coś.... ;) 

 

21:51, ona_kochanka
Link Komentarze (1) »
wtorek, 05 lutego 2008
Ona... awans=smutek=pracoholizm=uśmiech

Dawno nie pisałam, ale to niestety wynik zupełnego braku czasu a nie chęci... choć...

zauważam pewną zależność...

On wciąż gdzieś znika w przestworzach by zadbać o własne życie, czasem na krótszą a czasem na zupełnie długą chwilę... Ona wciąż jakby zamiera i wegetuje czekając na deszcz jak usychające drzewo... ot taka zwykła codzienność, niby nic się nie dzieje, bo przeciez zgodziła się na takie życie a jednak... wegetacja ta ma jednak syndrom pracoholizmu... Ona popadna w niego jak w narkotyki szukając ukojenia dla zbyt wielu myśli, które wtedy mnożą się w jej głowie na potęgę...

chwała na wysokościach, że dostała w pracy awans... na poczatku była wystraszona i wściekła nie mogąc usiąść jak normalny biały człowiek w domu wieczorem i powiedzieć o swoim strachu ukochanemu, potem przeszła do fazy złości na cały świat, z fazy złości popadała powoli w znany jej z wcześniejszych lat pracoholizm... i kiedy zaczynała odnajdować już ukojenie On wrócił... i przytulił, szepcząc do ucha "jestem z Ciebie taki dumny... zasłużyłas na to, nie poddawaj się... wiem, ze trudno jest stawić czoła nowym obowiązkom i zawistym spojrzeniom współpracowników ale nie poddawaj się... jesteś wspaniała i tylko to się liczy..."

dla niej jednak liczy się też to by wreszcie móc przestać radzić sobie samej w trudnych chwilach... choć wie, że będąc z Nim skazana jest własnie na taką kolej rzeczy...

awans...

Ona się uśmiecha choć wciąż jest tak strasznie przerażona... 

ech.... a miało być tak pięknie...

21:42, ona_kochanka , Ona
Link Komentarze (4) »
niedziela, 06 stycznia 2008
Na zdrówko krówko? hmmmm?

Ja leżę w łóżku i nasłuchuję jak On bierze prysznic ;) i nagle okrutnie kicham....

Ja: aaaaaaapsik...... ojej.... aaaaaapsik....
On: z łazienki woła "moja krówko" ;)

Zgorszona wbiegam do łazienki...

Ja: Dlaczego mówisz do mnie krówko?
On: Krówko? u ha ha ;) mówiłem "na zdrówko" a nie "moja krówko" ;)

Laryngolog się kłania czy co?

18:16, ona_kochanka , Ona
Link Dodaj komentarz »
środa, 02 stycznia 2008
ech Ci mężczyźni...

Ubieram się bo akurat wychodzę z domu....

telefon....

On: Cześć, co u Ciebie?
Ja: Wszystko oki, tylko właśnie wychodzę z domku bo biegnę po zakupy...
On: mhhhh.....
Ja: Co mhhhh? przyjedziesz? ;)
On: no pewnie ;)


 nagle w hukiem wypada mi telefon z ręki i rozłącza się połączenie.... za chwilkę On dzwoni jeszcze raz...

On:no co mam nie przyjeżdżać? ;)
Ja: No skąd, po prostu wypadł mi telefon z ręki ;)
On: a dlaczego....? pyta mocno śmiejąc się przy tym...
Ja: Bo jedną ręką ubierałam się a drugą gadałam z Tobą ;)
On: To Ty gadasz rękoma? ;) bu ha ha ha...... kobiety.... bu ha ha.....
Ja: eeee.....

nie było juz dalszej rozmowy bo tak się zaśmiewał, że ho ho ;)

20:36, ona_kochanka , On
Link Dodaj komentarz »
piątek, 21 grudnia 2007
Anioł pilnie poszukiwany... ;)
13:24, ona_kochanka
Link Komentarze (1) »
 
1 , 2